„Raport MAK jak cios w twarz”

Dodano:
Tatiana Anodina (fot. FORUM)
Czuję się jak bym dostał w twarz – takie jest pierwsze wrażenie Eugeniusza Kłopotka z PSL po wysłuchaniu przedstawionego przez MAK raportu dotyczącego śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej. – Rosjanie odwracają uwagę od kluczowych przyczyn katastrofy – wtóruje mu Arkadiusz Mularczyk z PiS. Politycy wszystkich partii są zgodni – raport MAK nie przedstawia obiektywnych i kompletnych przyczyn katastrofy smoleńskiej.
- Raport jest konsekwencją postawy rządu, który zgodził się na to, aby śledztwo prowadzili Rosjanie. Jest w nim wiele niespójności, a przede wszystkim brakuje odpowiedzi na kluczowe pytania: o rolę kontrolerów ze Smoleńska, o to dlaczego samolot znalazł się na niewłaściwej ścieżce lądowania. Raport odwraca uwagę od kluczowych przyczyn katastrofy – wylicza słabości przygotowanego przez MAK raportu poseł Mularczyk.

Przeczytaj co w czasie konferencji MAK powiedziała Tatiana Anodina

Nieuczciwy raport

Suchej nitki na raporcie nie pozostawia również Elżbieta Jakubiak ze stowarzyszenia „Polska jest Najważniejsza". - Ten raport świadczy o kompletnym braku profesjonalizmu. Pani Anodina miesza raport techniczny z kwestiami psychologicznymi – denerwuje się Jakubiak. - Porażające jest to, że techniczne aspekty się w tym raporcie nie przebiły, nie wiemy na przykład jaki wpływ miało uderzenie samolotu w tę nieszczęsną brzozę. Rosjanie powiedzieli, że nawet gdyby samolot w nią nie uderzył, to i tak by się rozbił, ale rozumiem, że według polskich śledczych to miało znaczenie. Albo jest to raport techniczny, albo polityczny – dodaje posłanka.

 Fragment raportu: MAK o przyczynach katastrofy

Zdaniem Eugeniusza Kłopotka z PSL w raporcie brakuje przede wszystkim informacji o zaniedbaniach po stronie rosyjskiej. – Rosjanie nie mówią nic o tym w jaki sposób było przygotowane lotnisko, nie ma informacji o tym, że przylot polskiego prezydenta został całkowicie zlekceważony przez służby odpowiedzialne za przygotowanie tego typu wizyt. Na taki raport nie mogę się zgodzić – przekonuje poseł. Kłopotek przyznaje, że dużą część winy za katastrofę ponosi strona polska, ale dodaje, że obciążanie wyłącznie Polaków „nie jest uczciwe".

 Fragment raportu: MAK o wprowadzeniu błędnych danych do wysokościomierza

Również Antoni Mężydło z PO zwraca uwagę na jednostronność raportu. – Wina polska jest w nim dobrze udokumentowana, brakuje natomiast informacji o stanie lotniska i zachowaniu rosyjskich kontrolerów. Z raportu wynika, że stan techniczny lotniska, czy zachowanie kontrolerów z wieży nie miało żadnego wpływu na katastrofę – zauważa Mężydło. Poseł dodaje, że takiego obrotu sprawy można się było jednak spodziewać. – MAK w takich sprawach zawsze orzekał o winie pilotów. Raporty tej instytucji są jednostronne – przyznaje polityk Platformy.

Alkohol we krwi gen. Błasika? "Rosjanie rzucili zasłonę dymną"

Szefowa MAK Tatiana Anodina podała w czasie konferencji informację o tym, że we krwi dowódcy sił powietrznych gen. Andrzeja Błasika wykryto alkohol. Nie poinformowała jednocześnie, czy zdaniem MAK fakt ten miał jakiś wpływ na przebieg lotu Tu-154M. – Ta informacja nie powinna się była pojawić, zwłaszcza, że zawartość alkoholu we krwi dowódcy sił powietrznych nie mogła mieć wpływu na przebieg lotu. Czym innym byłaby informacja o tym, że alkohol znajdował się w krwi pilotów, albo kontrolerów ze Smoleńska – uważa Mężydło. Z kolei zdaniem Arkadiusza Mularczyka Rosjanie podali tę informację jako „przykrywkę" odciągającą uwagę opinii publicznej od szczegółów technicznych lotu. – Rzucono zasłonę dymną, by media zajęły się gen. Błasikiem – uważa Mularczyk. 

Fragment raportu: MAK o kpt. Protasiuku

 Fragment raportu: MAK o psychice dowódcy samolotu

Międzynarodowa komisja czy własny raport?

Co teraz powinna zrobić strona polska? Zdaniem Arkadiusza Mularczyka Polska nic już zrobić nie może. – Sprawa jest zamknięta, wyczerpaliśmy procedury postępowania przed MAK-iem. Działać należało wcześniej, tuż po katastrofie, kiedy decydowano o tym według jakich procedur prowadzone będzie śledztwo – uważa poseł PiS. – Obecnie można jedynie powołać komisję międzynarodową, która zajmie się wyjaśnianiem przyczyn katastrofy – dodaje. Z kolei Elżbieta Jakubiak z PJN domaga się powołania sejmowej komisji nadzwyczajnej. I krytykuje rząd za bezczynność. - Rząd do tej pory nie zrobił niczego, by ten raport miał postać prawdziwego dokumentu, a nie jednostronnej oceny – denerwuje się Jakubiak. - Dziś wszyscy łykają gorzkie łzy, bo pani Anodina pozwala sobie mówić o stanie fizycznym generała Błasika a nie mówi nic o wieży, ani o tym z kim wieża się kontaktowała – ubolewa posłanka.

 Fragment raportu: MAK zaleca zmiany w przepisach dotyczących lotów

Nieco inaczej oceniają możliwości działania strony polskiej posłowie koalicji. Eugeniusz Kłopotek przekonuje, że najpierw należałoby ujawnić opinii publicznej pełny raport wraz z polskimi uwagami do niego, a następnie premier Donald Tusk i prezydent Bronisław Komorowski powinni odbyć rozmowy na najwyższym szczeblu z rosyjskim prezydentem i premierem na temat przygotowanego przez MAK dokumentu. Z kolei Antoni Mężydło jest zdania, że dobrze się stało iż raport przedstawia wyłącznie rosyjski punkt widzenia, który nie jest firmowany przez stronę polską. – Powinniśmy teraz przygotować swój własny raport i zażądać dokumentów, których Rosjanie dotychczas nam nie dostarczyli – uważa Mężydło.

A komisja międzynarodowa? Zdaniem Antoniego Mężydły jej powołanie nie jest konieczne, ponieważ nikomu nie będzie zależało na wyjaśnieniu katastrofy bardziej niż stronie polskiej. – Powinniśmy pozwolić działać naszym prokuratorom – podkreśla poseł PO dodając jednocześnie, że w przypadku gdyby Rosjanie nie chcieli przekazać dokumentów polskim śledczym sprawą należałoby zainteresować środowisko międzynarodowe wywierając presję na stronie rosyjskiej.

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...